Moje spotkanie z duchem Capirony
Pierwszy raz spotkałam się z Capironą w dżungli amazońskiej, podczas nauki rozmów z Roślinami u Curandery. Weszłam z nią w kontakt w miejscu, do którego prowadził mnie przewodnik z plemienia Kukama.
Gdy dotknęłam jej kory – ciepłej, miękkiej, przypominającej ludzką skórę – poczułam, jak prowadzi mnie do samego początku mojego życia. Otworzyła pamięć prenatalną i uzdrowiła napięcia zapisane w ciele od narodzin. To było doświadczenie głębokiego ciepła, otulenia i przyjęcia – jakby matczyne ręce mówiły: „jesteś bezpieczna”. Capirona pomogła mi rozpuścić dawne blokady, przywróciła przepływ i witalność.
Uczyła mnie, że dotyk to święty język życia, a ciało jest jego świątynią. Jej energia jest męska, świetlista, przenikająca – pełna siły, a jednocześnie niezwykle subtelna. Po tym spotkaniu pojawiło się we mnie głębokie uczucie wdzięczności za życie, wpisane jakby w same kości, i jasne poczucie, że Capirona zaprowadziła mnie do mojej mocy.







Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.